herozone

blog o komiksach i superbohaterach

RECENZJE

Transmetropolitan. Tom 4-recenzja

Coś mi tu nie gra. Czuję to w lewym jaju. W tym z kawałkiem masońskiego gwoździa.

Pająk Jeruzalem

Czwarty i przedostatni tom serii Transmetropolitan zawiera kilka opowieści o poszukującym prawdy za wszelką cenę, ekscentrycznym dziennikarzu z dystopijnej przyszłości, czyli Pająka Jeruzalem.

Satyra czy już reportaż

W pierwszej części tomu Warren Ellis skupia się na społecznych problemach, jakie nękają świat przyszłości: dziecięca prostytucja- świetne opowiadanie Biznes, traktowanie przez władze i społeczeństwo osób chorych psychicznie oraz opłakany moralny, prawny oraz ogólny stan, w jakim znajduje się miasto, w którym  mieszka Pająk.

CZYTAJ TAKŻE: Pająk w wielkim mieście

Wszystkie te wątki ładnie się ze sobą łączą, tworząc wcale nie tak dobrze zamaskowaną kpinę z naszego świata, a przecież pisane to było kilka lat temu. Jak widać niektóre absurdy życia, polityki czy kontaktów międzyludzkich nigdy się nie zmieniają.

Momentami myślałem sobie, że gdyby niektóre z absurdalnych zdarzeń lekko zmodyfikować, to ich opisy niczym nie różniłyby się od wielu pasków informacyjnych w naszych mediach. Ellis jak zwykle doskonale żongluję powagą i groteską, chwilą refleksji i kloacznymi żartami. W ten sposób powstaje uczucie lekkiego dyskomfortu, gdy czytelnik  atakowany jest zmiennymi nastrojami, ale ten zabieg bardzo mi się podoba. Nasza rzeczywistość, nasze życie także nie jest cały czas poważne, lub zabawne.

Pająk walczy o prawdę

W drugiej części tomu mamy jedną dłuższą opowieść pt. Lament. Przypomina mi on stare dobre filmy o rządowych spiskach, snajperach oraz przekrętach ludzi u władzy, których się dopuszczają, by tylko pozostać przy korycie.

CZYTAJ TAKŻE: Plany Egomntu na drugą połowę 2019 roku

Mamy tutaj wszystko, spisek polityczny, wielkie niszczące tornado, dziennikarskie śledztwo w starym dobrym stylu. Ellis nawet na chwilę nie daje odpocząć czytelnikowi, stopniując napięcie z kolejną stroną i końcowa konfrontacja pozostawia tylko apetyt na więcej.

Widać, że pisanie o Pająku, jak i fabuły jego przygód to przemyślany proces, który także scenarzyście przynosi przyjemność. Nie wyczuwa się zmęczenia, które w przypadku wieli autorskich serii pojawia się około 30-40 zeszytu. Nadal pojawiają się nowe pomysły, zwroty akcji i linie fabularne, które można rozwijać. Ten tom to przykład, że dobrze napisany i narysowany komiks jest bardziej interesujący niż film, serial czy inne medium.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Egmont.

 

 

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

− 2 = 1

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.