herozone

blog o komiksach i superbohaterach

RECENZJE

The Promised Neverland. Tom 6-9-recezja

Nie ma wątpliwości, że seria The Promised Neverland to jedna z najbardziej popularnych mang w naszym kraju. Ten fakt nie może dziwić, jest to bowiem udane połączenie elementów fantasy, thrillera z przygodami nastoletnich dzieci w tajemniczym sierocińcu. Pierwsze pięć tomów było pełne akcji, zaskoczeń i momentów trzymających czytelnika w napięciu, czy tak jest też w kolejnych 4 tomach?

CZYTAJ TAKŻE: The Promised Neverland tom 1-5

Karuzela zaskoczeń

Każdy tom przynosi nowe wydarzenia i pojawiają się nowe postaci, Kaiu Shirai doskonale potrafi nie tylko tworzyć trzymające w napięciu historie, ale także dobrze radzi dobie z opisywaniem realistycznej dynamiki w grupie głównych bohaterów. Całość czyta się bardzo przyjemnie i po zakończeniu jednego tomu od razu sięgałem po kolejny, aż przeczytałem wszystko, co miałem pod ręką. Gdy skończyłem tom 9, byłem smutny, że muszę znowu poczekać na kolejną porcję przygód naszych ulubionych sierot.

To, co moim zdaniem, najbardziej przemawia do czytelnika, to udane połączenie doskonale znanych elementów. Mamy tutaj coś z horroru, coś z thrillera, ale też coś z lekkich i przyjemnych opowieści o dziecięcych przyjaźniach i wchodzeniu w dorosłe życie. W kolejnych tomach do rozwiązania pojawiają się nowe zagadki, rozgrywane są gry psychologiczne, potęgowane napięcie. Bliżej możemy się przyjrzeć potworom, poznajemy też niezwykły świat, który przyszło eksplorować naszym bohaterom. The Promised Neverland zachwyca, przeraża, rozczula, a przede wszystkim zostawia czytelnika z wiecznym poczuciem niedosytu, nie pozwalając ani na chwilę nudy.

Wszędzie rozpoznawalna kreska

Omawiając serię The Promised Neverland, należy wspomnieć o twórcy strony wizualnej, ukrywającym się pod pseudonimem Posuka Demizu. Doskonale widać, jaki to jest utalentowany artysta, każda ilustracja jest małym dziełem sztuki, a największe wrażenie robią duże dwustronicowe rysunki, które od czasu do czasu pojawiają się w kilku tomach.

Przepięknie wypadają szczegóły na elementach takich jak zwierzęta lub rośliny, potwory przerażają, a postaci małych bohaterów bawią i rozczulają, charakteryzując się typową dla tego rysownika kreską i lekko nonszalanckim stylem.

Podsumowując, kolejne tomy serii nadal trzymają wysoki poziom, zaskakują i zapewniają wspaniałą rozrywkę dla wszystkich fanów tego tytułu.

Za udostępnianie egzemplarzy do recenzji dziękuję wydawnictwu Waneko.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

44 − 38 =

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.