herozone

blog o komiksach i superbohaterach

RECENZJE

Staruszek Logan. Na granicy-recencja


Nie jestem wielkim fanem Lemiere`a i obawiałem się, czy jest odpowiednim człowiekiem, by unieść temat Logana. Już po pierwszym tomie tej serii, wiedziałem, że moje obawy były niesłuszne. Stary dobry Jeff okazał się doskonałym wyborem, by opowiedzieć przygody starego Wolverine’a przeniesionego do świata 616.

Druga Szansa Logana

Nasz bohater na jakiś czas opuszcza przystań Mutantów, by zadbać o to, by wydarzenia, jakich był uczestnikiem w jego świecie, nigdy się nie powtórzyły. Z drugiej strony chce się upewnić, że osoby, które w przyszłości będą dla niego ważne i bliskie, są bezpieczne. Wybiera się na daleką północ, by się o tym przekonać.

Ciekawym smaczkiem są retrospekcje z powstania złoczyńców.

Jednak jak to w jego życiu bywa, w ślad za nim podążają demony z przeszłości, które by wyrównać stare rachunki. Ponieważ wieść o jego powrocie bardzo szybko rozniosła się wśród wszystkich typów spod ciemnej gwiazdy. Liczą na szybkie załatwienie sprawy, skoro Logan jest teraz staruszkiem. Jednak jego cierpliwość także ma swoje granice.

Snikt, snikt i jeszcze raz snikt.

W tym tomie Logan dochodzi do wniosku, że nie ma iego wyjścia jak tylko przygotować się to ewentualnej rewolty i być na nią gotowym. Dlatego też zmienia podejście i zapomina o drodze pokoju i ku mojej uciesze wybiera drogę samuraja.

Kiedy przestaje się pilnować, a kontrolę przejmują zwierzęce instynkty, Logan jest nie do powstrzymania i biada komukolwiek, kto stanie mu na drodze, lub planuje skrzywdzić jego bliskich. Krew na wspaniałych ilustracjach Andrea Sorrentino leje się wiadrami, odcięte kończyny z impetem przelatują poprzez panele. Jak zwykle strona wizualna zapiera dech w piersiach.

Konstrukcja klasycznego westernu

Lemiere w tym tomie zastosował ciekawy zabieg, całość przypomina klasyczne westerny. Do odosobnionego miasteczka przybywa nieznajomy, wraz z nim kłopoty, co w rezultacie prowadzi do konfrontacji z bandytami. A po wszystkim nieznajomy odjeżdża w stronę zachodzącego Słońca.

CZYTAJ TAKŻE: Staruszek Logan-recenzja

Ten krótki tomik ma jeszcze jedną niespodziankę , jest to przedruk Uncanny X-man 205, w którym Wolverine walczy z Lady Deathstrike. Każdy, kto interesuje się historią komiksu z loga Marvela, powinien przeczytać ten zeszyt, by przekonać się, jak kiedyś pisano o Wolverinie.

Za udosptępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Egmont.


LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

+ 63 = 71

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.