herozone

blog o komiksach i superbohaterach

RECENZJE

Staruszek Logan. Berserk. Tom 2-recenzja

15550480o.jpg

Oryginalny Staruszek Logan, ten z 2008-2009 roku autorstwa duetu Millar/McNiven to jedna z najlepszych, jeżeli nie najlepsza opowieść z naszym ulubionym Kanadyjczykiem. Potem ta wersja Logana pojawiła się znowu podczas Tajnych Wojen, a teraz trafia do nas pierwszy tom serii pisanej przez Jeffa Lemire, a ilustrowany przez genialnego Andreaego Sorrentino.

Zagubiony w czasie

Akcja rozpoczyna się w tym samym momencie, gdzie skończyła się w miniserii Bendisa. Logan nie wie, że znajduje się w zupełnie innym świecie, niż ten jego. Jest przekonany, że cofnął się w czasie, do momentu, zanim wszystko zamieniło się w jedno wielkie pustkowie rządzone przez złoczyńców. Logan decyduje się zmienić przyszłość, ocalić bliskich, jedyne co trzeba zrobić to zabić Hulka.

CZYTAJ TAKŻE: Staruszek Logan. Strefy wojny-recenzja

W tym momencie rozpoczyna się wędrówka Logana po współczesnym świecie w poszukiwaniu przeciwników. Jak Don Kichot walczy o przyszłość, która nie nadejdzie, a gdy to sobie uzmysłowi, nie będzie czuł się zbyt dobrze.

16479306o.jpg

Mrok, rozpacz i rozczarowanie

Staruszek Millara to była bardzo mroczna opowieść, co według mnie było jej wielką zaletą, na całe szczęście Lemire świetnie odnalazł się w tym klimacie, i pozwala sobie na dalsze rozwijanie historii Logana w tym właśnie tonie. Jego bohater to złamany, osamotniony i zdesperowany człowiek, który nie cofnie się przed niczym, by jego przyszłość nigdy się nie zdarzyła.

16479307o.jpg

Pomimo licznych gościnnych występów innych bohaterów Marvela, takich jak Amadeus Cho, Kate Bishop czy też Staruszek Kapitan Ameryka mamy do czynienia z bardzo ponurym scenariuszem. A wrażenie to potęgują jeszcze bardziej ilustracje wykonane przez Andrea Sorrentino.

Jego grafiki bardzo tutaj pasują,  wrażenie robią zwłaszcza duże ilustracje, takie jak sceny walki wpisane w gwiazdę lub liść klonu, Logan skaczący niczym na stronach Powrotu Mrocznego Rycerza czy też zrujnowane krajobrazy przyszłości z pozostałościami wielkich statków powietrznych należących kiedyś do SHIELD.

Jedna wada

Zbiór ten ma jedną wadę, jest bardzo krótki, zaledwie 4 zeszyty. Po lekturze zostaje więc spory niedosyt i oczekiwanie na kolejny tom, który pojawi się dopiero w czerwcu. Jednak już w maju Egmont wyda Staruszka Logana Millara. Warto sięgnąć po ten tytuł, by jeszcze raz sobie przypomnieć losy Wolverine’a w przyszłości lub poznać je po raz pierwszy.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Egmont.

 

 

Partly because I love Millar/McNiven’s original and partly because I love Mad Max, but I really liked that Lemire spent some time in Old Man Logan’s world via the flashbacks because it’s such an interesting place to be explored further. I love that a character like Logan, who’s defined by his violent nature (hence the subtitle Berzerker), is forced to be a pacifist in a world where he would thrive if he gave in to his base nature. It means the writer has to be more creative than simply have Wolverine SNIKT in a scene and end things with a bloody brawl.

Disappointingly, it’s a short volume at four issues and Marvel pad it out by including a reprint of Millar/McNiven’s Old Man Logan Giant-Size #1 from 2009 which you’ll have already read if you read the original collected edition.

Old Man Logan is one of the few gems to have emerged from the hot mess that was Secret Wars. It’s not as amazing as Millar/McNiven’s book but it’s a surprisingly good continuation of that storyline. Good Wolverine solo books are rare, guys – it’s well worth checking out if you’re a fan of the character!

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

20 + = 23

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.