herozone

blog o komiksach i superbohaterach

RECENZJE

Runaways. Tom 3-recenzja

Dla polskich fanów Briana K. Vaughana jest teraz dobry czas. Wystarczy wspomnieć polskie wydania Sagi, Ex Machina czy też ostatni tom Uciekinierów. Zatem czego możemy spodziewać się po najnowszych przygodach dzieci Pride.

Molly, ach ta Molly

Na samym początku, lekko zbaczamy z głównego wątku i towarzyszymy Molly podczas jej dziwnej nocnej przygody. Zostaje ona porwana przez złego czarodzieja i zmuszana jest do kradzieży. Jasne, że widzieliśmy i czytaliśmy już takie rzeczy tysiące razy. Jednak tym razem Brian K. Vaughan, pokazuje wszystko z perspektywy młodej, naiwnej i pojmującej na swój dziecinny sposób świat osoby.

CZYTAJ TAKŻE: Uciec, ale co potem.

Zresztą, ten sposób patrzenia na świat, jak i sama Molly jest jednym z lepszych fragmentów tego tomu. Zabawne jest zestawienie jej naiwności z ogromną siłą, jaką włada, a scena, gdy po raz pierwszy poznaje skutki działania kofeiny jest naprawdę zabawna.

Młodość ma swoje prawa

W dalszej części tomu obserwujemy jak zmienia sie dynamika w grupie. Prawie każdego dnia pojawiają się nowe konflikty i nowe problemy. Wiadomo hormony buzują, a trzeba sobie jeszcze poradzić z wrogami,  zdradami, przeróżnymi intrygami i członkami Pride z przeszłości.

Wszystko to Brian K. Vaughan opisuje z typowym dla siebie luzem, lekkim poczuciem humoru, dzięki czemu nawet mroczne wydarzenia, nie są do końca takie znowu mroczne.

CZYTAJ TAKŻE: Plany wydawnicze wydawnictwa Egmont na drugą połowę 2019 roku 

Warto poznać nastolatków z Los Angeles i spędzić z nimi kilka godzin. Jest to czysta rozrywka i frajda. Lubię czasem takie komiksy, które są pnie do końca na serio i niosą ze sobą pozytywne przesłanie, a po ich przeczytaniu pozostaje czytelnikowi dobry nastrój.

Za udostępnienie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Egmont.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

55 − 46 =

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.