herozone

blog o komiksach i superbohaterach

Felietony KOMIKSY

Obrazkowa nostalgia- komiksy mojego dzieciństwa


Thorgal-Władca gór


Thorgal po raz pierwszy pojawił się w 1977 roku. Od tego czasu powstało 35 tomów głównych i 3 serie poboczne. Większość z nich (29 tomów) napisał  Jean Van Hamme, a zilustrował wszystkie polski rysownik Grzegorz Rosiński. Thorgal jest jednym z największych sukcesów europejskiego komiksu. Komiks cieszy się nieustającą popularnością ponad 40 lat.

cycuszki
Thorgal, Torric i Vlana to trójka bohaterów tego tomu.

Tom Władca gór ukazał się w 1990 roku. Jest to jeden z najbardziej tajemniczych zeszytów. Mamy w nim zagadkę podróży w czasie i rozważania na temat tego, czy istnieje przeznaczenie, czy sami tworzymy swój los. Thorgal spotyka młodego chłopca i piękną kobietę, cała fabuła rozgrywa się między tą trójką. Jest to przykład genialnego konstruowania scenariusza i klimatycznych, oddających niesamowitość opowieści ilustracji Rosińskiego. Tak jak są książki, o których myśli się jeszcze długo po zakończeniu lektury, tak ten tom pozostaje na długo w pamięci czytelnika.

Tytus, Romek i A’Tomek


Ta seria wydawana jest od 1957 roku. Na cykl do tej pory składa się 31 tomów podstawowych, dodatkowo kilka ksiąg zbiorczych i inne pomniejsze wydawnictwa. Śmiało można powiedzieć, że jest to najbardziej znana polska seria komiksowa. Stworzeni przez Papcia Chmiela sympatyczni bohaterowie na stałe weszli do naszej rodzimej popkultury. Byli już na znaczkach pocztowych, powstał o nich film pełnometrażowy, w latach 90-tych serial animowany, a w 2005 roku gra komputerowa. Dziś możemy zobaczyć ich w reklamie, Tytus został vlogerem i robi unboxy na własnym kanale. Tytusa czytali wszyscy i każdy ma swoją ulubioną księgę.

tytus księga 1
Prawie w każdej części bohaterowie podróżowali dziwnym pojazdem zbudowanym przez profesora T. Alenta.

Przygody Tytusa de Zoo, sympatycznej małpy na drodze do uczłowieczenia były okazją do zabrania czytelnika w szaloną, czasami surrealistyczną podróż. W każdej księdze trafialiśmy do innej, dziwnej krainy, w której główni bohaterowie popadali zazwyczaj w kłopoty. Przeważnie winien był Tytus, jednak nie przez jego złą wolę, a raczej przez wrodzoną ciekawości i naiwność. Komiksy te bawią, pokazują naszą rzeczywistość w krzywym zwierciadle, uczą dystansu do nas samych. Styl Papcia Chmiela do dziś jest miły dla oka, a komiksy z sympatycznymi harcerzami wcale się nie starzeją.

Zemsta Harpera


Ten komiks nie jest może zbyt popularny, jednak na mnie zrobił takie wrażenie, że pamiętam go do dziś. Autorem scenariusza 3 częściowej opowieści (miniserii?) jest K. Babecki, a rysunki stworzył Andrzej Nowakowski. To typowy western ze wszystkimi elementami dobrego przedstawiciela tego gatunku. Wszystkie 3 części czyta się jednym tchem. Komiks jest czarno-biały, wydrukowany na gazetowym papierze w 1984 roku, więc wizualnie nie jest porywający. Jednak rysunki bardzo dobrze oddają klimat opowieści, pozostawiają miejsce na interpretacje akcji, zwłaszcza wątku miłosnego. Scenariusz jest prosty, ale typowo westernowy. Przypomina trochę literaturę pulp fiction.

harper
Harper to typowy kowboj ma swoje zasady i będzie zawsze ich bronił.

Rex Harper jest kowbojem do wynajęcia, który podejmie się każdej pracy, pod warunkiem, że jest ona uczciwa i dobrze płatna. Zostaje wynajęty przez bogatego ranchera, by eskortować jego niesamowicie piękną żonę przez niebezpieczne tereny Indianin. Dalej fabuła rozwija się naturalnie. Mamy tutaj pościgi, strzelaniny, Indian, atak niedźwiedzia. Dzisiaj komiksy pisze się inaczej, rysuje także. Zemsta Harpera po tylu latach broni się scenariuszem, który jest klasyczną opowieścią o chciwości bogatych,  kowboju o miękkim sercu i twardej pięści oraz o miłości, którą można znaleźć w najdziwniejszych okolicznościach.

To są komiksy, które wywołują u mnie uczucie nostalgii i tęsknotę do czasów dzieciństwa. Oczywiste jest , że komiksów było znacznie więcej np. Funky Koval, komiks o Wiedźminie. Każdy z nas czytał coś innego, ale większość z nas trzydziestolatków plus ma wspólne tytuły, które przywołują uśmiech na twarz. Jakie są wasze ulubione komiksy z dzieciństwa, czy macie jeszcze gdzieś swoje ukochane zeszyty czy przepadły gdzieś one w mrokach historii i podczas wielu przeprowadzek?



Pages ( 3 of 3 ): « Poprzednia 12 3

3 COMMENTS

LEAVE A RESPONSE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

37 + = 46

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.