herozone

blog o komiksach i superbohaterach

RECENZJE

Lucky Luke. W cieniu wież wiertniczych. Tom 18 -recenzja

W cieniu wież wiertniczych to kolejny tom przygód Lucky Lucka, jaki trafia w nasze ręce, za pośrednictwem wydawnictwa Egmont. Tym razem wraz z sympatycznym kowbojem mamy okazję uczestniczyć w kolejnym ważnym wydarzeniu w historii Dzikiego Zachodu, czyli wielkiej gorączce ropy naftowej.

Jak błoto stało się złotem

Na samym początku Morris i Goscinny, przedstawiają nam krótką historię branży wydobywczej, od przekonania, iż ropa jest tylko uprzykrzającą życie cieczą, aż do realizacji faktu, iż można na niej sporo zarobić. Jesteśmy świadkami przybycia do Titusville, niejakiego Pułkownika Drake`a, człowieka, który zbudował pierwszy szyb naftowy na świecie.

Wraz z odkryciem ropy małe spokojne miasteczko zmienia się stolicę chaosu i awanturników. Jest tylko jedna osoba, która może nad tym zapanować, czyli Lucky Lucke. Zostaje on szeryfem i musi sobie radzić z knowaniami lokalnego barona naftowego, przy czym przeżywa ciekawe przygody.

CZYTAJ TAKŻE: Lucky Luke. Klondike. Na tropie Daltonów-recenzja

Satyra na współczesny sposób życia

Goscinny jak zawsze pod płaszczykiem zabawnej historyjki przedstawia czytelnikowi satyrę naszego świata. Tym razem wskazuje na to, że, pęd za zyskiem i pieniądzem powoduje, iż ludzie niszczą i eksploatują otaczającą ich przyrodę, do momentu aż nie da się z niej już nic wycisnąć. A to, co pozostaje to bardzo smutny i załamujący widok.

Ilustracje jak w każdym tomie są kolorowe, zabawne i doskonale oddają ducha Dzikiego Zachodu. Postaci są ciekawe, a fabula zainteresuje nie tylko starszych, ale także młodszych miłośników przygód Szczęśliwego Łukasza oraz jego konia Frywolnego Skoczka.

Za udostępnianie egzemplarza do recenzji dziękuję wydawnictwu Egmont.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

66 − 58 =

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.