herozone

blog o komiksach i superbohaterach

Recenzje

Far Cry 5 – recenzja

Far Cry 5

Gatunek: FPS

Wydawca: Ubisoft

Pegi: 18 lat

Platforma : PS4PS4 Pro, Xbox One, PC

Z serią Far Cry związany jestem od trzeciej odsłony tej gry, gdzie ćwiczyłem swoje umiejętności cichego i systematycznego wykańczania kolejnych przeciwników. Z radością donoszę, że eliminowanie kolejnych bandziorów jeden po drugim jest tak samo przyjemne w wiejskiej scenerii USA, jak było w Himalajach. To kolejna sandboxowa gra, w której walka, mechanika gry i otaczające nas zwierzęta tworzą fantastyczną mieszankę niezapomnianych momentów i wybuchowej akcji.

Tym razem wcielamy się w postać zastępcy szeryfa w małym prowincjonalnym miasteczku leżącym gdzieś w Montanie. To rolniczy region Stanów Zjednoczonych, jednak ma on swój urok. Do dyspozycji mamy ogromny teren gdzie co chwila coś wybucha, dzikie zwierzęta nie ustają w wysiłkach, by nas dopaść, no i oczywiście jest tutaj pod dostatkiem członków tajemniczej sekty, na których możemy ćwiczyć swoje umiejętności strzeleckie. Mamy tutaj doliny, wzgórza, wielkie połacie lasów, malownicze rzeki, krystalicznie czyste jeziora oraz jaskinie – wszystko to sprawia, że nie sposób nudzić się w Hope County.aw

Pomimo tych wszystkich pięknych krajobrazów i bardzo widowiskowej akcji nie jest to najlepiej wyglądająca gra na rynku. Nawet w porównaniu z innymi grami Ubisoftu takimi jak Assassin‚s Creed Origins prezentuje się troszkę gorzej. Co wcale nie oznacza, że jest brzydka. Czasem rozpraszały mnie pojawiające się nagle drzewa, kiedy przedzierałem się przez dzikie tereny Montany. Nawet grając na PS4 Pro, zdarza się nagłe doczytywanie tekstur. A różnica w rozdzielczości na telewizorze 4K między PS4 a PS4 Pro nie jest jakaś znacząca.

Wydawca poszedł także na skróty, jeżeli chodzi o ilość modeli przeciwników, momentami czuje się, jakby zabijało się tego samego faceta kolejny raz. Z technicznych uwag chciałem jeszcze wspomnieć o długich czasach ładowania, kilku zglichowanych misjach, a jeden raz zdarzyło mi się, że gra całkowicie się zawiesiła. Tyle narzekań technicznych, przejdźmy teraz to omawiania samej gry. Przecież jeżeli fabuła jest wciągająca, główny bohater interesujący a frajda z grania duża, to można przymknąć oko na drobne niedociągnięcia. A w przypadku Far Cry 5 wszystkie powyższe warunki są spełnione.

Niedostępne leśne tereny Montany zostały opanowane przez tajemniczą sektę założoną i pozostającą pod kontrolą samozwańczego proroka Josepha Seeda. Rządzi on niepodzielnie na swoim trenie, nie ma tam wstępu żadna władza, a każdy wyznawca jest uzbrojony po zęby. Temu przywódcy brakuje charyzmy poprzednich przeciwników takich jak Vaas lub Pagan Min. Nie wypowiada żadnych pamiętnych kwestii, powody, którymi się kieruje, by dokonać zagłady naszego świata są niejasne, jednak gra warta jest naszej uwagi i ukończenie jej daje satysfakcję. Joseph Seed jest tajemniczym przeciwnikiem, jednak na tyle intrygującym, że zaciekawia gracza.

Po raz pierwszy w serii Far Cry dano nam możliwość wyboru płci naszej postaci i bardzo ograniczonej personalizacji. Jednak jest to zrobione troszkę na pokaz i ma mały wpływ na fabułę gry, ponieważ niewiele mamy do powiedzenia, zupełnie jak bohater GTA 3, a większość postaci zwraca się do nas po prostu zastępco szeryfa. Poza tym personalizacja w grze z perspektywy pierwszej osoby jest naprawdę zbędna i uważam, że nie ma co się tą kwestią za bardzo przejmować. Wybór płci w grze jest teraz normą i twórcy nie chcieli pozostać poza głównym nurtem.

Oprawa dźwiękowa miło mnie zaskoczyła. Poza normalną ścieżką dźwiękową, jaką usłyszymy w każdej grze akcji, mamy tutaj spory zestaw muzyki gospel i tradycyjnej muzyki amerykańskiej, która idealnie pasuje do klimatu gry. Piosenki śpiewane przez członków sekty Josepha Seeda są momentami przerażające i klimatyczne, co jednak nie przeszkadza, by wpadały w ucho. Po czym nuci się je przez wiele godzin po zakończeniu gry. Zawsze zwracam uwagę na oprawę dźwiękową, to bardzo ważny element klimatu. Wystarczy wspomnieć cudowną muzykę w Red Dead Redemption czy w naszym Wiedźminie. W Far Cry 5 nie jest tak epicko, jednak dźwięki dochodzące z głośników sprawiają, że czujemy klimat słonecznych polan i pół zboża gdzieś na prowincji w Stanach Zjednoczonych.

Spotkałem się z opinią, że z racji swojej tematyki, ta odsłona gry jest nacechowana politycznie. Jednak po zapoznaniu się i ukończeniu jej, nie mogę zgodzić się z takim stwierdzeniem. Jest tutaj kilka komentarzy na temat prawa do posiadania broni, kilka aluzji do Donalda Trumpa. Jednak dla nas Europejczyków nie ma to najmniejszego znaczenia, gra nie ma żadnych odniesień do politycznych wydarzeń i nie potępia ani nie pochwala żadnych konkretnych poglądów politycznych. Ma raczej ona klimat sensacyjnego filmu z lat 80, jakie oglądało się na kasetach VHS. Miejscem akcji jest po prostu konserwatywna część USA. Pomimo okazji do pokazania stereotypowego rednecka, wszystkie postaci są dobrze napisane, niektóre są zabawne, a inne posiadają pewien rodzaj charyzmy. Podobne fabuły miały niektóre odcinki takich seriali jak Drużyna A lub Mściciel na Harleyu. Mieszkańcy zapomnianego przez wszystkich miasteczka terroryzowani są przez bandziorów, władze nic nie robią, a z pomocą przychodzi samotny bohater.

W tym otwartym i wielkim świecie Far Cry 5 dzieje się tak dużo, jest tak wiele rzeczy do odkrycia, że łatwo zatracić się w poszukiwaniu znajdek i zapomnieć o głównej misji. To nie jest broń Boże wada-uwielbiam gry, w których mamy wiele możliwości poszukiwania, eksploracji i zwiedzania świata we własnym tempie i stylu. Moje dwie najbardziej ukochane gry to wspomnie już RDR oraz Wiedźmin. W tych grach spędziłem godziny, jeżeli nie dni na poszukiwaniu kolejnych roślin, materiałów i tworzyw tylko po to, by stworzyć jakiś unikalny przedmiot lub odblokować kolejny strój na mojego bohatera. Wiele z misji pobocznych w tych grach było zabawnych, czasem śmiesznych, jak poszukiwanie patelni w Wiedźminie. W Far Cry 5 zdarzyło mi się podczas jednej z licznych misji pobocznych uratować wiezioną wbrew jej woli kobietę. Kiedy po zakończeniu misji dziękowała mi, znikąd pojawił się jakiś dziki zwierz, puma lub coś podobnego i jednym ciosem zabił ją na miejscu. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie. Cóż, takie bywa życie.

By odnaleźć bardziej cenne i przydatne skarby trzeba się wysilić. Podczas wielu poszukiwań musimy rozwiązać wiele logicznych zagadek, jak dostać się do jakiegoś miejsca, jak zdobyć schowane tam skarby? Jest to przyjemna gimnastyka dla umysłu i kilka zagadek sprawiło mi trochę trudności, jednak żadna nie jest niemożliwa do rozwiązania, wystarczy tylko dobrze pomyśleć, rozejrzeć się po okolicy a na pewno znajdziemy rozwiązanie i cenne materiały będą nasze. To kolejny element tej gry, który sprawił mi bardzo dużo przyjemności. Pozwala na złapanie oddechu po walkach z licznymi oprychami sekty i uzupełnieni swojego ekwipunku o niezbędne a czasem bardzo wyjątkowe przedmioty. Można po prostu przemierzać leśne odstępy i liczyć na szczęśliwy traf. A teren do przemierzenia jest naprawdę ogromny. Developerzy zadbali także o to, by nie był pusty. Dzika zwierzyna występuje w wielu gatunkach, wielkościach i kształtach. Są wilki, niedźwiedzie, pumy, ptaki, ryby oraz psy.

Sam gameplay jest tak samo wciągający, jak w poprzednich częściach serii, jednak dla graczy zaznajomionych z wszystkimi odsłonami może on wydać się już trochę nudny. Wszystkie elementy znane z poprzednich gier takie jak cele misji, rodzaje broni, jakie mamy do dyspozycji, nawet elementy nadprzyrodzone jak sny są takie same i nie stanowią żadnego zaskoczenia. Pomimo tego nadal Far Cry 5 daje ogromną frajdę z gry. Brutalna walka nadal jest wysoce satysfakcjonująca, jednak nie wyróżnia się na tle wcześniejszych gier. Są jednak niewielkie nowości i innowacje, jakie zostały wprowadzone do mechaniki gry, by lepiej dopasować grę do wymagań obecnych graczy.

Konstrukcja głównego questu uległa małej, aczkolwiek znaczącej zmianie w porównaniu do wcześniejszych tytułów. By w końcu dopaść samego Josepha Seeda najpierw musimy skutecznie wyeliminować jego trzech najbardziej zaufanych ludzi. Każdy z nich ma pod kontrolą własną część Hope County i nie łatwo się ich pozbyć. Musimy zbierać specjalne punkty, a dokonujemy tego poprzez oswobadzanie kolejnych przyczółków, uwalnianie zakładników przetrzymywanych przez sektę, lub po prostu zabijając kolejnych oprychów. Od początku mamy jasność co musimy dokonać, ale kolejność i sposób, w jaki to robimy, zależy od naszej wyobraźni. Ten znakomity system oparty na śledzeniu naszego postępu daje nam satysfakcje obserwowania, jak nasz wskaźnik oporu rośnie. Przypomina to oldschoolwe gry gdzie przed walką z głównym bossem musieliśmy zmierzyć się z pomniejszymi. Jednak w tym wypadku kolejność radzenia sobie z bossami ustalamy my sami.

Kolejna zmiana, na jaką warto zwrócić uwagę, to fakt, iż teraz mamy okazję współpracować z sojusznikami NPC, którzy sprawiają, że nie jesteśmy już jednoosobową armią. Moim ulubionym jest niejaki Hurk, prosty wiejski chłopak wzorowany na bohaterze serialu Chłopaki z Baraków. Jest on zabawny, postać jest ciekawa i sprawnie napisana, aktor podkładający głos także odwalił kawał dobrej roboty. Jest to jedna z bardziej zabawnych postaci w grach video, jakie się ostatnio pojawiły. Tego bohatera można było pobrać wraz z preorderem Far Cry 3 oraz jako DLC w Far Cry 4, jednak miło jest zobaczyć go w akcji już w głównej fabule tej odsłony gry.

Jednak moim ulubionym nowym elementem jest system Gun for Hire. Jest to możliwość rekrutowania profesjonalnych najemników, którzy zapewniają nam wsparcie lotnicze, działają jako snajperzy, ba, możemy nawet wykorzystać dzikie zwierzęta, by napadły i siały strach w sercach naszych wrogów. System jest bardzo prosty i działa mniej więcej tak: kiedy dany boss uzna, że już dość napsuliśmy mu krwi, wysyła misję poszukiwawczą w celu naszego unicestwienia, najczęściej w postaci samolotów. Taki obrót sprawy może pokrzyżować nasze plany dostania się do siedziby bossa. Możemy zatrudnić do pomocy pilota, który będzie w swej maszynie podążał za nami jak cień, a jego jedynym zadaniem, jest atakowanie każdego, kto będzie nas atakował. Trzeba przyznać, że jest to bardzo praktyczne rozwiązanie. Nasi najemnicy naprawdę przychodzą nam z pomocą i nie jeden raz cieszyłem się, że mam ich do dyspozycji.

Rozwój postaci także doczekał się kilku zmian. Nie spędzamy już wielu godzin na skrupulatnym i nużącym zbieraniu liści, gałęzi i zwierzęcych skór. Nie musimy więc już tak dużo czasu poświęcać na polowanie, by móc ulepszyć nasz ekwipunek. Zamiast tego otrzymujemy punkty za wypełnienie pewnych wyzwań jak odpowiednią ilość wrogów zabitych karabinem, pokonanie określonej odległości latając w stroju człowieka wiewiórki (wingsuit), oraz za wile innych czynności. A otrzymane punkty możemy wydawać, na co mamy ochotę. To rozwiązanie bardzo przypadło mi do gustu, pozwala one graczowi grac w naturalny dla niego sposób i nagradza za postęp w grze. Każdy z nas gra inaczej, niektórzy zbierają wszystkie możliwe znajdzki i celują w 100% ukończenia gry, inni czy to z braku czasu, czy z innego powodu koncentrują się na głównym wątku. W Far Cry 5 siła naszej postaci zależy tylko od nas. Nie musimy na siłę zbierać czegoś, co nam się nie przyda, wykonywać zadań, na które nie mamy ochoty, by uzyskać dodatkowe punkty doświadczenia. Sam postęp w głównym wątku pozwala nam uzyskać na tyle dużo punktów, by skutecznie ukończyć grę.

Wspomniałem o wingsuitcie. To bardzo fajny sposób przemieszczania się po tak rozległej mapie. Jednak nie korzystałem zbyt często. Dlaczego? Ponieważ Far Cry 5 daje graczowi możliwość podróżowania w prawdziwie militarno-policyjnym stylu. Zamiast męczyć się podróżowaniem po ziemi, możemy zamówić helikopter i w szybki i wygodny sposób dostać się do naszego miejsca przeznaczenia. Przy okazji podziwiać wspaniałości przyrody, jakie ma do zaoferowania nam Hope County. A gdy już dotrzemy na miejsce, dodatkowe wsparcie ogniowe z pokładu helikoptera bardzo się przyda.

Far Cry 5 osiąga kolejny poziom szaleństwa w nowym trybie co-op. Całą główną kampanią można przejść wraz ze swoim znajomym. A jak wiadomo dwóch graczy to o dwa razy większy chaos i cztery razy większy rozmiar zniszczenia. Jest to bardzo fajny sposób przechodzenia tej gry. W ramię w ramie z drugim żywym człowiekiem podpalamy pola Montany i wysyłamy na łono Abrahama kolejnych łotrów. Minusem tego rozwiązania jest to, że postęp gry i osiągnięcia zapisywany jest tylko dla gracza gospodarza. Nasz kolega będzie musiał zagrać jeszcze raz, jeżeli chce.

Ubisoft zadbał o to by Far Cry 5 długo gościło w napędach naszych systemów. Stworzył Arcade, całkowicie nowy tryb niezależny od głównej kampanii. Daje on nam możliwość stworzenia własnych leveli. Ma to za zadanie zatrzymać graczy długo po tym, jak zdobyli wszystko, co było do zdobycia i chcą jeszcze się bawić. Jednak by stworzyć interesujący i wymagający poziom, który będzie wart, by w niego zagrać, należy uzbroić się w cierpliwość. Narzędzia, jakie mamy do dyspozycji, są skomplikowane i wymagają wiedzy z zakresu projektowania poziomów. W tej chwili nie ma wielu dostępnych ciekawych leveli, te, które są zostały stworzone przez Ubisoft. W założeniu miała to być platforma, na której utalentowani gracze będą prezentować swoje poziomy i wzajemnie w nie grać. Może stanie się tak w przyszłości, bo obecnie jest to dodatek, o którym fajnie wspomina się w materiałach prasowych, a już gorzej prezentuje się w praktyce.

[youtube https://www.youtube.com/watch?v=R9u1pwqyDxo&w=670&h=480]

Podsumowując, należy stwierdzić, że najnowsza odsłona serii Far Cry nie przynosi wstydu swoim poprzedniczkom, wykorzystuje ich najlepsze i sprawdzone cechy, dodaje coś od siebie. Gry z widokiem pierwszej osoby muszą mieć więcej do zaoferowania niż tylko szybka akcja i krótka kampania główna i przynoszący zyski multiplayer. Far Cry nie zapomina o graczach, którzy lubią spędzić przed ekranem z padem w ręku długie godziny w poszukiwaniu tego jednego ważnego elementu, jednak nie zmusza nikogo, kto tego nie chce by, tak czynił. Każdy może grać w sposób, jaki jest dla niego wygodny. Mamy tutaj mnóstwo misji pobocznych: polowanie na kaczki, łowienie ryb. Niesamowicie zabawne postaci i misje, zróżnicowane zadania i kilka trybów gry. Far Cry 5 to kolejna gra w otwartym świecie składająca się ze składników gwarantujących masę zabawy: mnóstwo wrogów i sojuszników, żywiołowe dzikie zwierzęta, które czyhają na nas w najmniej spodziewanych momentach, no i oczywiście ogromną ilość strzelanin, eksplozji i chaosu, jaki wiąże się s tym wszystkim. Pomimo tego całego szaleństwa, grze tej udaje się opowiedzieć w gruncie rzeczy poważną historię z mocnymi bohaterami i mocnym zakończeniem, choć nie jest ona najbardziej pamiętne z całej serii. Zmiana scenerii z egzotycznej dżungli na prowincjonalną i dziką Amerykę wyszła serii na dobre. Dodała trochę świeżości do zastałego już tytułu, wymusiła wprowadzanie nowych elementów oraz udoskonalenie już istniejącej mechaniki gry. Dzięki temu możemy się zastanawiać co pokaże nam kolejna odsłona serii.

Pomimo kilku małych błędów w konstrukcji narracji, Far Cry 5 wynagradza graczowi czas spędzony w Hope County. Najnowsza odsłona popularnej serii FPS doskonale harmonizuje wszystkie elementy udanej gry. Mamy tutaj przygodę, nowe podejście do eksploracji terenu i rozwoju postaci oraz postępu w grze. Wszystko to wzmacnia tylko wrażenia płynące z gry i z naszego przebywania i eksperymentowania z nowym dużym światem Far Cry 5.

LEAVE A RESPONSE

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

82 + = 91

Komiksami i superbohaterami interesuję się od dziecka. Postanowiłem rozwijać swoją pasję oraz dzielić się nią z innymi. W ten sposób powstał projekt Herozone. Zapraszam do lektury, do komentowania i do wspólnego delektowania się światem superbohaterów.